To jest ta chwila która może przesądzić o tym czy wystąpie na gali czy nie, moje palce drżą z zdenerwowania,ale ja się tym zdenerowanie jednak nie przejmuje. Widzę że Sabin jest po za ringiem więc nie ruszam się by zaskoczyć Sabina. Sabin jest w ringu i chce mnie uderzyć ale ja energicznie i błyskawicznie łapie go za ręke i robię resztkami sił fikołka do tyłu by uderzyć Sabin'a w głowę. Tak jest, zrobiłem to i pierwszy wstałem a gdy jestem już przy nim mówie ,,Superstars to tylko przypadek". Podnoszę rywala i przyciskam jego poliki palcami, pokazując mu wrogą minę kopiąc go jednocześnie w głowę. Po czterech sekundach obijania pomyślałem że muszę już zakończyć tą walkę czymś ładnym . Biorę martwego przeciwnika który wiem że nie skontruje tego ataku i wykonuje Clothestline który wygładał przepięknie. Znów podniosłem Sabin'a który resztkami sił oddychał . Wziołem bardzo energicznie prawą ręke przeciwnika i wykonałem Irish Whip na liny. Po tym ataku wchodzę na narożnik i pokazuje swój taunt który wygląda jak bym był nie zmęczony tym co robiłem. Gdy przeciwnik się wraca, łapie go z zaskoczenia i wykonuje Reverse STO. Podnoszę ręce do góry, tak to mój wspaniały taunt. Pora zakończyć walkę, więc podnoszę Sabin'a i wykonuje Angel Wings. Po tym ataku uśmiecham się i przypinam.
Offline